http://www.newsweek.pl/styl-zycia/jak-zyje-sie-w-dubaju-muzulmanki-islam-beduinki-na-instagramie,artykuly,394134,1.html →

Emirackie galerianki. Arabski kraj podwójnych standardów

z: Newsweek.pl

– Z jednej strony alkohol czy seks bez ślubu są tu prawnie zakazane, z drugiej dostaniesz je, kiedy tylko zechcesz, jeśli masz pieniądze. Dostępność do nocnych klubów, kobiet i łatwego życia jest tu niewiarygodnie łatwa. To kusi Europejczyków – mówi Aleksandra Chrobak, autorka książki „Beduinki na Instagramie”, która 5 lat mieszkała w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Kobiety w Zjednoczonych Emiratach Arabskich są trzymane w złotych klatkach i rzadko wypuszczane na wolność. Nie wyjdą z domu, nie pomalują paznokci, nie poprowadzą samochodu bez zgody męża. Czekają na niego, gdy ten szaleje z kolegami na quadach, nie wraca na noc. Na wspólnych wakacjach on często serfuje na desce, ona siedzie w nikabie pod parasolem i przygląda się jego zabawie. Sama prawdopodobnie nigdy nie kąpała się w morzu. – Małżeństwa żyją w oddzielnych światach; trudno tu mówić o miłości czy wolności. Ale są obszary, w których w minimalnym stopniu kobiety mogą zaspokoić te potrzeby – mówi „Newsweekowi”” Aleksandra Chrobak.

Tinder po emiracku

Chrobak ma na myśli m.in. galerie handlowe. Wszystko, co się tu wydarza, pozostaje w dyskrecji. – Na początku nie rozumiałam, dlaczego ludzie chodzą tu bez toreb i nikt niczego nie kupuje. Kobiety przychodzą, a czasami przyjeżdżają specjalnie z innego emiratu, do centrum handlowego w pełnym makijażu, rozpinają abaje, rozpuszczają włosy. Mężczyźni je obserwują, zarzucają sieci i polują; z tym, że żon w galerii się raczej nie szuka – mówi autorka. Dla obu stron jest jasne, że chodzi o romans lub jednorazową przygodę. – Taki „tinder po emiracku” [aplikacja randkowa na telefon]. Wymieniasz się numerami telefonów, umawiasz się na telefoniczny romans, a nawet i szybki seks w samochodzie na parkingu albo wynajetym przez faceta mieszkaniu.
Continue Reading →

http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,20461671,polka-w-emiratach-po-slubie-liczy-sie-nie-osobiste-szczescie.html →

Polka w Emiratach. ”Po ślubie liczy się nie osobiste szczęście żony, a szczęście rodziny”

z: Gazeta.pl

Posiadanie kilku żon oznacza prestiż. To sygnał dla otoczenia, że mężczyznę stać na utrzymanie dużej rodziny, a i jego libido musi być imponujące, skoro jest w stanie zaspokoić kilka kobiet, które raczej nie dadzą mu wolnego w sypialni, kiedy nadejdzie ich kolej. O życiu w Emiratach Arabskich pisze autorka książki “Beduinki na Instagramie”.

Małżeństwo jest centralnym wydarzeniem w życiu kobiety w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, niezależnie od jej statusu ekonomicznego czy stopnia tradycjonalizmu. Jej przyszłość orbituje wokół figury męża. Modlitwy i życzenia wszystkich krewnych skupiają się na osobie przyszłego małżonka. Dobry i oddany mąż jest jak złote runo. Zły obróci życie dziewczyny w gehennę*.

Zawsze dziwiło mnie, dlaczego żonaci Emiratczycy kompletnie nie czują się ograniczeni więzami małżeńskimi. W ZEA nie ma tradycji noszenia obrączek, co ułatwia polowanie na nowe znajomości bez względu na stan cywilny. Jeśli podejść do rzeczy statystycznie, właściwie należy założyć, że każdy tutejszy mężczyzna po dwudziestym piątym roku życia jest żonaty. Jednak żeby upewnić się na sto procent, trzeba zapytać.

W naszej monogamicznej kulturze, nawet jeśli przyznanie się do bycia żonatym nie przeszkadza czasem w nawiązaniu romansu, to jednak rzadko obywa się wówczas bez skrępowania, wstydu, poczucia winy czy choćby niestosowności. Tutaj proporcje są odwrócone. Większość poznanych i ewidentnie zainteresowanych flirtem mężczyzn na pytanie, czy ma żonę, odpowiada bez skrępowania, że tak – a w czym problem? Żeby zrozumieć tę mentalność, trzeba spojrzeć na jej tło: tutejszą religię i kulturę.

W islamie poligamia jest dozwolona: mężczyzna może mieć jednocześnie nawet cztery żony. Jest to powszechnie znany fakt. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę, jakie to ma konsekwencje dla postrzegania związku i dla samych żon, które muszą być traktowane jednakowo. Zgodnie z przyjętą regułą nie wolno im mieszkać pod jednym dachem. Każda musi mieć osobne mieszkanie, więc można spokojnie zapomnieć o pobudzających wyobraźnię prywatnych haremach. Swoje małżonki należy też traktować sprawiedliwie pod względem finansowym, czyli kupując samochód jednej z nich, pozostałym trzeba ofiarować auto tej samej klasy. Zasada równości dotyczy także czasu i spędzanych razem nocy, ale to czasami nie jest proste, zwłaszcza jeśli żona mieszka daleko, na przykład w innym kraju. Tymczasem kobiety zacięcie walczą o „swoje dni” i egzekwują należne im przywileje.

Continue Reading →

http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/56,107880,20437619,tak-to-sie-robi-w-emiratach-szesc-typow-meskich-podrywaczy,,1.html →

Fragment o typologii lowelasów na gazeta.pl

z: Gazeta.pl

Tak TO się robi w Emiratach. Sześć typów męskich podrywaczy [WSPOMNIENIA POLKI]

Miejsce akcji: luksusowa galeria handlowa. Strategia podrywu? “Hilal” rwie na “górala z Podhala”,  “Abdulaziz” na bycie łosiem, a “Saif” na urodę. Jakie inne typy męskich podrywaczy przypierają ataki na kobiece wdzięki?

W Emiratach oficjalnie nie ma ani randek, ani damsko-męskich przyjaźni – pisze w swojej książce “Beduinki na Instagramie” Aleksandra Chrobak. – W społecznie akceptowanej normie mieści się albo małżeństwo, albo spuszczone z szacunkiem oczy, wszystko inne to mniej lub bardziej zakamuflowane pożądanie. Jak zapewnia Chrobak: – Wbrew pozorom relacje pozamałżeńskie kwitną nawet w tak tradycyjnych społeczeństwach jak emirackie. W przestrzeni publicznej istnieje nieustanne napięcie i toczy się damsko-męska gra – seks wisi w powietrzu i nie wyruguje go żaden szariat.

Zanim przejdziemy do konkretnych typów podrywaczy, zacznijmy od nakreślenia sytuacji panującej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Małżeństwo, rodzina i nic więcej

W społeczeństwie, w którym starannie przestrzega się separacji płci w przestrzeni publicznej, jest tylko jedno miejsce, swoista szara strefa, gdzie kobiety i mężczyźni mogą swobodnie nawiązać kontakt: centrum handlowe. To towarzyska mekka, do której codziennie pielgrzymują młodzi Emiratczycy – pisze w swojej książce Chrobak.

Galeria handlowa jest dla kobiet doskonałym pretekstem do wyjścia z domu. Zakupy są dla nich swoistym wentylem bezpieczeństwa w życiu rodzinnym. Półżartem mówi się tutaj, że żonie można odmówić edukacji, ale nie zakupów.

Continue Reading →

http://vumag.pl/styl-zycia/beduinki-na-instagramie-aleksandra-chrobak/1k7pr7 →

Trudno wymagać wierności od kogoś, kto może poślubić cztery żony

z: Vumag

„Zjednoczone Emiraty Arabskie to fascynująca kulturowa mozaika. Niby wielu rzeczy nie wolno, a jednak przymyka się na nie oko. (…) Na plaży spotkamy panią od stóp do głów w czerni z zasłonięta twarzą, gromadką dzieci i służącą, a obok blondynkę z nagimi pośladkami wystawionymi do słońca”, mówi Aleksandra Chrobak. Ta Polka świetnie poznała kulturę arabską – najpierw jako stewardessa, potem pracując w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Swoje obserwacje opisała w książce „Beduinki na Instagramie”.

Damian Gajda: „W przestrzeni publicznej istnieje nieustanne napięcie i toczy się damsko-męska gra”, piszesz w swojej książce. Czym, Twoim zdaniem, różnią się relacje między kobietami a mężczyznami w Emiratach od tych w Polsce czy, szerzej, Europie?

Aleksandra Chrobak: W krajach islamskich stosunki pomiędzy kobietą a mężczyzną są ściśle regulowane. Kobieta nie powinna przebywać sam na sam z mężczyzną, który nie należy do najbliższej rodziny albo nie jest jej mężem. To wyklucza randki – chłopak nie może po prostu zagadnąć dziewczyny z Emiratów w kawiarni, dać jej swój numer telefonu czy zaprosić do kina. W biurach, urzędach czy szpitalach są wydzielone osobne poczekalnie dla kobiet i mężczyzn. Młodzi jednak wiedzą, jak się poruszać w labiryncie tych restrykcji, aby nawiązać kontakt. Potrafią odnaleźć się w szarej strefie, która da im szansę na romans.

Continue Reading →

http://wiadomosci.onet.pl/prasa/jak-banka-mydlana/y9nsk →

Jak bańka mydlana – pierwszy wywiad, który stał się zalążkiem książki

z: Onet Wiadomości

Jak bańka mydlana

Katarzyna Kantner/Onet: Jak trafiłaś do Emiratów?

Aleksandra Chrobak: Trafiłam tu z Anglii, gdzie mieszkałam 3 lata. Pewnego dnia, kiedy depresyjna pogoda znowu zmusiła mnie do ubrania trenczu, zdecydowałam, że czas wyjechać. Zawsze ciągnęło mnie na Bliski Wschód – studiowałam religioznawstwo ze specjalnością islam i iranistykę. Dostałam pracę jako stewardesa w liniach lotniczych Etihad i trzy miesiące później byłam już w Abu Dhabi.

Wiele dziewczyn marzy o tym zawodzie.

Latanie ma swoje dobre strony, ale szybko straciłam do tego serce. Jesteś tylko łatwo zastępowalnym numerem. Powiedziano nam, że nie ma urlopów macierzyńskich. Jeśli jesteś w ciąży, po prostu cię zwalniają, jest tysiąc innych kobiet na twoje miejsce. Oczywiście, o ile jesteś mężatką – inaczej jest to nielegalne i możesz trafić do więzienia. Linie lotnicze, owszem, zapewniają pensję i mieszkanie, ale mają też kontrolę nad życiem osobistym i bezpardonowo to wykorzystują.

Co było dalej?

Ścieżki moje i Etihadu rozeszły się. Pracując w liniach jest się pod kloszem – teraz musiałam wszystko załatwiać sama. W Emiratach da się żyć na własną rękę, ale wymaga to determinacji. W końcu znalazłam pracę w administracji, odpowiednika polskiego NFZ.

Continue Reading →