https://pytanienasniadanie.tvp.pl/39521916/jakie-tak-naprawde-sa-iranki →

Jakie tak naprawdę są Iranki?

z: pytanienasniadanie.tvp.pl

W Iranie udaje jej się dotrzeć tam, gdzie turysta nie ma wstępu. Odwiedza zamknięte dla innowierców sanktuaria szyickich imamów, w których Iranki najpierw się modlą, a później ustawiają do selfie przy grobie świętych męczenników. Podziwia zawodowe płaczki w czasie uroczystości żałobnych, tańczy na weselu i szuka ostatnich świątyń ognia. Zaprzyjaźnia się także z irańskimi kobietami: matronami z hammamu, koczowniczkami w kolorowych sukniach i fashionistkami, które zapraszają ją do swojego świata. W naszym studiu opowie o swojej książce, która premiera odbyła się 17.10.

http://www.tvp.info/26388686/torebka-od-chanel-i-dobry-maz-polka-o-zyciu-kobiet-w-emiratach →

Torebka od Chanel i dobry mąż. Polka o życiu kobiet w Emiratach

z: Tvp.info

„Przestrzeń społeczna to domena męża, dla żony pozostaje zaś willa z ogrodem i tyle swobód i zajęć poza domem, na ile mężczyzna się zgodzi” – pisze w książce „Beduinki na Instagramie” Aleksandra Chrobak. Polka opisuje w niej życie w Abu Zabi – mieście, które w zaledwie kilka dekad pokonało drogę od namiotów na pustyni do najwyższych wieżowców świata, gdzie najnowsze technologie, markowe ubrania i szybkie samochody przeplatają się z tradycjami i światopoglądem dawnych Beduinów.

Pierwszy rozdział książki Aleksandry Chrobak poświęcony jest galeriom handlowym. Gdy wielu Europejczykom miejsce to kojarzy się przede wszystkim z zakupami, w Abu Zabi jest to tzw. szara strefa, przestrzeń, w której nie da się oddzielić mężczyzn od kobiet. Inaczej jest w kinie czy restauracji. Tu wyznaczone są strefy dla obu płci.

– Zaczęłam od opisania tych miejsc, bo to najbardziej mnie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich uderzyło. W kraju, w którym mężczyźni i kobiety żyją oddzielnie, nie mogą się spotykać w przestrzeni publicznej, to właśnie miejsca, gdzie mogą być bardzo blisko siebie. Tu nikt nie robi zakupów, nie targa ze sobą siatek. Tu się na siebie zerka i dyskretnie wymienia numerami telefonów. Sama na własnej skórze przekonałam się, że to sposób podrywania, gdy jadąc ruchomymi schodami albo siedząc w kawiarni słyszałam, jak ktoś za mną szepcze mi swój numer telefonu. Uciekałam przed swoim adoratorem, ale on wchodził za mną do każdego sklepu. Odpuścił, gdy uciekłam do sklepu z damską bielizną – opowiada Ola.

Continue Reading →